Dzieci z Bullerbyn - streszczenie - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Część I

Przedstawienie dzieci z Bullerbyn


Opowieść o dzieciach z Bullerbyn rozpoczyna Lisa. Ma prawie osiem lat i dwóch braci: dziewięcioletniego Lasse i ośmioletniego Bossę. Pierwszy umie opowiadać okropne historie o duchach, jest bardzo silny, bardzo szybko biega, a drugi ma podobne zdolności sportowe co dziewczynka. Opowiada historie o przygodach, w których weźmie udział, gdy będzie duży. Lisa nie ma siostry, choć bardzo by chciała, „To wielka szkoda. Chłopcy są tacy nieznośni!”.

Cała rodzina Lisy mieszka w zagrodzie, która nazywa się Środkowa: „Nazywa się tak dlatego, że leży pomiędzy dwoma innymi. Tamte zagrody nazywają się Północna i Południowa. Wszystkie trzy położone są obok siebie”.

W Zagrodzie Południowej mieszka chłopiec, który ma na imię Olle, ma osiem lat i jest jedynakiem. Olle jest bliskim przyjacielem rodzeństwa, podobnie jak mieszkające w Zagrodzie Północnej dziewczynki: Britta i Anna: „Britta ma dziewięć lat, a Anna tyle co ja. Lubię obie jednakowo. Może tylko trochę bardziej Annę”. Więcej dzieci nie ma już w Bullerbyn, małej wiosce składającej się jedynie z trzech wspomnianych zagród: Północnej, Środkowej i Południowej.

Wieczorami dzieci opowiadały historie o duchach, czytały książki (np. „Wiosny Szwecji”), grały w wilka i owce. Zasypiały, gdy Lasse gasił światło. Aby nie wstawać z łóżka, chłopak przymocował do wyłącznika kawałek tektury, do którego przywiązał sznurek sięgający aż do jego łóżka. Lasse chciał zostać kiedyś inżynierem. Bossę z kolei zamierzał zostać wodzem Indian (albo maszynistą – zależało od jego nastroju), a Lisa… mamą. Jak mówiła: „bardzo lubię małe, malutkie dzieci. Mam siedem lalek, dla których jestem mamą”.

Gdy dzieci wychylają się ze swojego okna, mogą zajrzeć prosto do pokoju Ollego. On też mieszka w pokoju na poddaszu, a Zagroda Środkowa i Południowa położone są blisko siebie.

Podwórka domów przedzielone są ogromnym drzewem. Gałęzie lipy sięgają od okien Lassego i Bossego aż do okna Ollego. Gdy chłopcy pragną odwiedzić się nawzajem, przechodzą do siebie po jej gałęziach. Gdy pewnego dnia ich rodzice postanowili ściąć lipę, ponieważ zacieniała pokoje, Lasse, Bossę i Olle przebłagali ich. Drzewo stoi po dziś dzień.

Zabawa w wysyłanie listów

Dzień siódmych urodzin Lisy obfitował w mnóstwo przyjemności: wspólny podwieczorek ze wszystkimi dziećmi z Bullerbyn (cała szóstka), prezenty (książka z bajkami, torcik czekoladowy), a na koniec zrealizowanie pomysłu Lisy na komunikator między nią z przyjaciółkami. Dziewczynki zawiesiły pomiędzy oknami w swoich pokojach długi sznurek, na którym przeciągały kartonowe pudełko. W ten sposób posyłały sobie krótkie liściki. Gdy Lisa musiała na chwilę wyjść z pokoju, do zabawy przyłączyli się chłopcy:

„Lasse wysłał zaraz w pudełku list, w którym było napisane: „Księżniczka Lisa poszła, ponieważ musiała wytrzeć nos. Jest tu jednak cała masa książąt. Książę Lars, Aleksander, Napoleon”.


Zabawa z listami należała do jednych z ulubionych rozrywek dziewcząt. Zimą, gdy zapadał zmrok, sznurek zastąpiły latarki: „Gdy błysnę trzy razy latarką, oznacza to: „Przyjdź do mnie zaraz! Mam ci coś do powiedzenia”.

Plewienie rzepy

Na początku wakacji dzieci pomagały plewić rzepę, dzięki czemu skarbonka Lisy zaczęła się powoli wypełniać. Wszyscy pomagali sobie na zagonach. Płacono im za każdy opielony rządek (czterdzieści óre za długi i dwadzieścia za najkrótszy). Praca upływała na pogawędkach, opowiadaniu bajek i piciu soku. Był nawet pomysł na konkurs w przeklinaniu, ale szybko upadł.

Pewnego dnia Lasse powiedział do Ollego:

„- Petruska saldo bumbum. A Olle odpowiedział:
- Kolifink, kolifink. A Bossę:
- Mojsi dojsi filibom ararat.”


Specjalny język, rozumiany tylko przez chłopców (dla dziewczynek miał być „za trudny”) wymusił na bohaterkach stworzenie swojego sposobu porozumiewania: „Całe przedpołudnie plewiliśmy, rozmawiając swymi specjalnymi językami. Co prawda nie widziałam między nimi jakiejś różnicy, lecz Lasse powiedział, że nasz język brzmi głupio”.

Wywózka siana

Gdy plewienie zagonów dobiegło końca, zaczęła się wywózka siana. Dzieci jeździły na wozach z sianem całymi dniami i skakały po stogach. Urządziły konkurs skakania z góry, lizaka miał wygrać ten, kto skoczy z najwyższego punktu stogu. Lasse w wykonaniu długiego skoku leżał dłuższą chwilę, nie mogąc się ruszyć. Nikt nie miał odwagi powtórzyć tej inicjatywy.

„Poziomkowe miejsce” tajemnicą dziewczynek

Któregoś dnia, gdy dziewczynki z parobkiem zwoziły siano, napotkały „poziomkowe miejsce”. Rosło tam tyle owoców, że nigdy czegoś podobnego nie widziały. Obiecały sobie, że nie powiedzą o tym odkryciu chłopcom, a wieczorem raczyły się smakołykami z cukrem i śmietanką.

W ciągu następnych dni dziewczynki poszukiwały podobnych miejsc, cały czas ciesząc się przez chłopcami ze swej tajemnicy. Ci, aby nie zostać gorszymi, także mieli sekret. Zrobili dziewięć grot w stogu siana, oczywiście nie chwili powiedzieć, w którym miejscu.

Choć Lisa, Britta i Anna szukały ich kilka dni, nie znalazły grot. Podobno prowadziła do nich specjalna mapa, której także – mimo usilnych starań – nie mogły zdobyć. Na szczęście pomógł im przypadek i Lisa znalazła mapę ukrytą na lipie. Groty zostały zdobyte:

„Były to duże i piękne groty i chłopcy musieli włożyć moc pracy w zrobienie ich. Do ostatniej prowadził tak długi korytarz, iż myślałyśmy, że nigdy się nie skończy. (…) Przede mną była grota. Siedzieli tam Lasse, Bossę i Olle. Ale się zdziwili, gdy nas ujrzeli!”.

Tak jak dziewczynkom, tak i chłopcom udało się poznać tajemnice. Pomogły im patyczki, rzucane przez Lisę, Brittę i Annę przez całą drogę na poziomkową polanę.

Nocleg w stogu siana

Pewnego dnia chłopcy postanowili nocować w stogu siana. Choć mama Lisy uważała, że małe dziewczynki nie powinny nocować w stogu, w końcu pozwoliła im także na nocną zabawę.

Po zrobieniu kanapek i zabraniu koców, wszyscy wyszli z domu o godzinie ósmej wieczorem. Chłopcy mieli spać w stogu Zagrody Środkowej, a dziewczynki w stogu Zagrody Północnej. Olle zabrał również Svippa.

Gdy już dziewczynki miały udać się w stronę swojej „sypialni”, Lasse krzyknął:

„- Śpijcie dobrze! Jeśli będziecie mogły! W zeszłym roku znaleziono żmiję w sianie w Zagrodzie Północnej. Ciekaw jestem, czy i w tym roku jest tam jakaś żmija?
A Bossę powiedział:
- Może tak, a może nie! Lecz na pewno jest tam cała masa myszy polnych! Brrrr... jakie to wstrętne!”.


Choć na dworze było jasno, w stogu było niemal zupełnie ciemno. Dziewczynki położyły się na sianie, które pięknie pachniało, ale także kłuło. Rozmowom nie było końca. Nie chciało im się wcale spać, tylko jeść. Nagle usłyszały wycie:
„Straszne, przeraźliwe wycie! Jak gdyby tysiąc duchów zawyło naraz. Cud, że nie umarłyśmy! Nie, nie umarłyśmy, tylko zaczęłyśmy wrzeszczeć. Ach, jakże Lasse, Bossę i Olle się śmiali! Bo to oni oczywiście tak wyli i siano szeleściło wtedy, kiedy czołgali się do nas”.

W końcu chłopcy poszli z powrotem na swój stóg. Dziewczynki zamierzały się odegrać, ale w końcu zasnęły. Obudziło je pianie koguta w Zagrodzie Północnej i chłód. Gdy już wyszły ze stogu, spotkały wracających chłopców. W domu okazało się, że wszyscy jeszcze śpią, była dopiero 4:30.

Powrót do szkoły

Nadszedł czas powrotu do szkoły. Szkoła była nieco oddalona od Bullerbyn. Dzieci musiały wychodzić z domu już o siódmej, zaopatrzone w mleko i kanapki. Lisa bardzo cieszyła się na spotkanie z koleżankami i panią, chłopcy trochę mniej.

Nauczycielka mieszkała w szkole, na piętrze. Miała śliczny pokoik, pianino, dużo książek i małą kuchenkę. Uczniowie pomagali jej przynosić drewno, za co w zamian pożyczała im książki i zapraszała na czekoladę.

Opowieści o trollach, olbrzymach i czarownicach w drodze do i ze szkoły

Droga do szkoły jesienią i zimą jest bardzo trudna ze względu na panującą jeszcze ciemność i las dookoła. Na szczęście Lasse urozmaicał ten czas opowieściami o mieszkających w lesie trollach, olbrzymach i czarownicach. Często opowiadał też o gwiazdach, znał się na nich.

Przedwigilijna Śnieżyca

Przed Gwiazdką miała miejsce wielka śnieżyca. Śnieg zaczął padać na tydzień przed Wigilią. Drugiego dnia opadów dzieci z Bullerbyn opuściły szkołę duże wcześniej, niż zawsze:

„O pierwszej wyszliśmy ze szkoły. Ach, jakież były zaspy! A jaki wicher! Musieliśmy iść zgięci wpół (…) Szliśmy i szli, i szli. Trzymaliśmy się za ręce, żeby się nie pogubić. Śnieg sięgał mi wysoko za kolana i muszę przyznać, że wtedy niezbyt prędko można się posuwać naprzód. Wicher przenikał na wskroś i zrobiło się tak zimno, że zdrętwiały nam palce u nóg i rąk”.


Dzieci zdecydowały się zrobić postrój u szewca. Dziewczynki nie miały już siły dalej iść. Rzemieślnik nie ucieszył się na ich widok, nie poczęstował ich nawet niczym ciepłym do picia, mimo iż sam rozgrzewał się kawą.

Gdy zmierzch zapadł, śnieg przestał padać i wiatr ucichł. Niestety, ogromne zaspy uniemożliwiały przebycie dalszej drogi. Lisa był bliska płaczu, gdy nagle usłyszała dzwonki u sanek – jej tatuś jechał pługiem śnieżnym. Wszyscy razem wrócili do Bullerbyn, gdzie dostali gorącego rosołu z kluseczkami.

Boże Narodzenie w Bullerbyn

Następnego dnia słońce świeciło, a biały puszysty śnieg leżał na wszystkich drzewach. Tego dnia bohaterowie mieli po raz ostatni przed Gwiazdką iść do szkoły. Gdy już dotarli na miejsce, nauczycielka przeczytała wszystkim śliczne opowiadanie, a na koniec rozdała książki zamówione aż ze Sztokholmu.

Choć dzieci obiecały mamom, że nie zajrzą do książki aż do Gwiazdki, w drodze do domu Britta odczytała na głos swoją.

W domu wszyscy byli zajęci robieniem świątecznej kiełbasy i wszędzie był straszny rozgardiasz. Zaraz po obiedzie rodzeństwo wyszło na dwór zbudowało w ogrodzie ogromną, piękną latarnię ze śniegu. Pomagali im Britta, Anna i Olle. Na koniec przyjaciele wynieśli snopki świąteczne dla ptaszków

Wieczorem wszyscy siedzieli u dziadziusia wokół dużego, okrągłego stołu i kleili koszyczki na choinkę. Zrobili pięćdziesiąt cztery koszyczki, które podzielili równo po osiemnaście dla Zagrody Północnej, osiemnaście dla Zagrody Środkowej i osiemnaście dla Południowej. Lisa była szczęśliwa:
„Jest to najprzyjemniejsze ze wszystkiego, co znam. Jest nam wtedy - wszystkim dzieciom w Bullerbyn - tak wesoło! Wesoło jest nam zresztą często. I latem, i w zimie, i na wiosnę, i na jesieni. O, jak nam jest wesoło!”.


Część II

Narodziny małej Kerstin, siostrzyczki Ollego

Do mieszkających w Bullerbyn dzieci - Lasse, Bossę, Lisa, Olle, Britta, Anna – dołączyła mała siostrzyczka Ollego, która ma zaledwie parę miesięcy i stała się oczkiem w głowie całej wioski.

Pieczenie wigilijnych pierników

Początkiem Świąt Bożego Narodzenia dla dzieci z jest dzień pieczenia pierników. Panuje ogólna wesołość, jak w wieczór wigilijny. Najlepszą foremką do pierniczków w domu Lisy jest mały prosiaczek. Zawsze zagarnia ją Lasse.

Konkurs liczenia ziarnek grochu zamkniętych w butelki

Po pieczeniu pierników odbywa się specyficzny konkurs:
„(…) włożyliśmy trzysta dwadzieścia dwa ziarnka grochu do butelki i obeszliśmy z nią wszystkie zagrody w Bullerbyn, i wszyscy musieli zgadywać, ile ziarnek grochu jest w butelce. Ten, kto odgadnie najlepiej, miał dostać ciastko w nagrodę”.


Wybór i ścinanie choinek

Nazajutrz dzieci z tatusiami jadą do lasu po choinki, a mamusie gotują jedzenie.

Wigilia

Gdy nadchodzi w końcu dzień wigilijny, od samego rana czuć świąteczną atmosferę, co widać z relacji Lisy:
„obudziłam się bardzo wcześnie i pobiegłam do kuchni tylko w koszuli i - oj, jak tam było pięknie! Na podłodze leżały nowe gałgankowe chodniki, poręcz wokół pieca owinięta była białą, zieloną i czerwoną karbowaną bibułą, wielki, rozsuwany stół zasłany był świątecznym obrusem, a wszystkie miedziane rondle były świeżo wyczyszczone”.


Po południu w dzień wigilijny rodzeństwo zazwyczaj odwiedza Kristin w Zagajniku z całym koszykiem smakołyków, włożonych tam przez wszystkie mamy („duży kawałek szynki i kiełbasa, i ser świąteczny, i kawa, i pierniki, i świeczki, i cukierki, i już nie pamiętam, co jeszcze”). Przedtem wszyscy idą do dziadziusia, gdzie wspólnie ubierają choinkę.

Po powrocie do domu nadszedł czas na spędzanie chwil z rodziną. Lisa, Lasse i Bossę maczali sobie kawałki chleba w wielkim rondlu, w którym gotowała się kiełbasa i szynka („Ach, jakże to było doskonałe!”), a potem czekali na prezenty. Gdy w końcu zrobiło się ciemno, dzieci poszły z upominkami do przyjaciół, nakładając maski krasnoludków na twarze.

W końcu nadszedł czas kolacji. Rodzina Lisy zasiadła przy rozsuwanym, świątecznym stole w kuchni: „Na stole paliły się świece i stała masa jedzenia, ale ja jadłam niemal wyłącznie szynkę. No i oczywiście kaszę”.

Po kolacji przystąpiono do wspólnej lektury Biblii, śpiewania kolęd i rozpakowywania prezentów. Rodzeństwo dostało po tyle samo upominków. Wieczór zakończył się wspólnym tańcem wokół choinki.

Sylwester

Nadszedł Sylwester. Dzieci zamierzały czuwać aż do północy, chłopcy w pokoju Lassego, a dziewczynki u Lisy. Przygotowaniom nie było końca:
„Ach, jak wesoło było tego wieczoru. Sprzątnęłam ślicznie mój pokój, wyrzuciłam na dwór i wy trzepałam wszystkie dywaniki, starłam kurze i przyniosłam sobie śliczny lichtarz z pięcioma świecami. Postawiłam go na środku stołu. Dokoła poustawiałam: miskę z jabłkami, dzbanek z sokiem jeżynowym i talerz z orzechami”.


W oczekiwaniu na północy dzieci zaczęły topić ołów, który dostały od dziadziusia. Wróżba miała im powiedzieć, co czeka je w Nowym Roku. Gdy już wszyscy stopili swój ołów, usiedli na podłodze przed ogniem i zaczęli opowiadać bajki. Potem grano „w orzechy”, aż w końcu, bawiący się stopniowo ulegali zmęczeniu. Bossę nie wytrzymał i zasnął.

Po wybiciu północy dzieci zgasiły świece, stanęły przy oknie i wyglądały w ciemną noc, by zobaczyć, czy nie nadjeżdża Nowy Rok: „Nie zobaczyliśmy jednak nic”.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Zwierzęta w Bullerbyn
2  Ucieczka Lisy i Anny z Bullerbyn
3  Biografia Astrid Lindgren



Komentarze: Dzieci z Bullerbyn - streszczenie

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: